| |
|
Sprawozdania
|
Wpisał: Monitor Calango
|
|
26.02.2007. |
Juz drugi raz z rzędu alunas (uczennice) grupy E.A.C.A.G. pojechały na "Festiwal Kobiet" organizowany przez grupę Beribazu. Aby zachęcić wszystki inne kobiety trenujące capoeira umieszczamy na stronie sprawozdanie z tej imprezy. Autorką jest aluna Calada (cordao amarelo, z 2,5 letnim stażem na capoeira)...Dnia 16 lutego 2007 r. w Warszawie odbył się II Festival de Mulheres.
 Głównymi organizatorami byli Mestre Jorge i Instrutora Ju (grupa Beribazu) Goście specjalni: Professora Gildete – grupa Topazio, Professora Ursula- grupa Senzala oraz Professora Clauda- capoeira Angola. 16 lutego od godz.18.00-20.00- rozpoczęła się integracja i tym samym warsztaty wraz z roda. Trening rozpoczęła Professora Claudia (uczennica Mestre Paulo Siqueira, teraz trenuje w Berlinie u Mestre Rosalvo - grupa jangada), krótką rozgrzewką, typową dla capoeira Angola. Po rozgrzewce Professora Gildete poprowadziła trening regional z mnóstwem obrotowych kopnięć, głównie z armada. Kolejną część treningu przeprowadziła z nami Profesora Ursula. Zademonstrowała kilka dość skomplikowanych kombinacji technik, przejść i kopnięć, lecz nie spoczęła dopóki, dopóty każda osoba nie powiedziała, że rozumie daną technikę. Tłumacząc, że lecąc 4 godziny samolotem, przez całą drogę układała w głowie kombinacje dla nas i nie ma zamiaru, żeby jej praca poszła na marne-chciała nam jak najwięcej i najlepiej przekazać. Dzień zakończył się trzema małymi roda, a następnie jedną główna. Ustawienie bateria w grupie Beribazu wygląda tak jak wcześniej było w naszej grupie, czyli pandeiro po jednej i po drugiej stronie, następnie (od lewej) atabaque, berimbau: gunga, medio, viola. Do bateria dopuszczane były osoby bez względu na wiek czy cordao. Umiesz grać to po prostu bierzesz instrument i grasz. Jeżeli chodzi o zasady w roda, to żeby móc z kimś zagrać musisz stanąć w kolejce. Tylko osoby prowadzące treningi mogą ”wykupić grę” bez czekania na swoją kolej. Jako dziewczyny z E.A.C.A.G nie przywykłyśmy do kolejek, więc jeżeli chodzi o tę kwestię to nie zawsze stosowałyśmy się i z przymrużeniem oka na zasady, by nie stać w kolejce pytałyśmy się o pozwolenie na grę. Nie powiem, że każdy był przychylny naszemu zachowaniu, ale też nikt przed rozpoczęciem roda nie uprzedził nas o panujących zasadach w tej grupie. W pierwszym dniu w roda mogli brać udział mężczyźni, większość była z grypy Beribazu. Było bardzo energicznie, wszyscy śpiewali i było bardzo sympatycznie… 17 lutego na sali przy ul.Szturmowej od godz.12.00-18.00
.jpg) Odbył się drugi dzień warsztatów. Rozgrzewką rozpoczęła Profesora Gildete, następnie nastąpił podział na avancado, czyli zaawansowanych - Prof. Ursula oraz iniciante, czyli początkujących- Alegria (aluna graduada- cordao verde czyli piąty stopień- prowadzi zajęcia z grupami początkującymi oraz średnio zaawansowanymi w grupie Beribazu) Miałam przyjemność ćwiczyć w grupie avancado, więc mało orientuje się, co było w grupie iniciante, ale z tego co się dowiedziałam później, trening był skierowany głównie na elementy akrobatyczne. Profesora Ursula oprócz ciekawych technik, starała się nas nauczyć poruszania w roda w różnych płaszczyznach. Pokazała nam również ciekawe „podcięcie”, z którym wcześniej nie miałam styczności na capoeira, a mianowicie „corta capim” w dosłownym słowa znaczeniu-„ścinanie trawy”. Ok. godz. 15.00 była 40 minutowa przerwa obiadowa, a zaraz po niej niedługa pogawędka na temat historii na capoeira zaproszonych gości jak i głównej organizatorki Instrutory Ju oraz jej aluny Alegria. Wszystkie wypowiedzi były bardzo ciekawe, lecz nie jestem w stanie ich dokładnie przytoczyć. Opowiadały o tym, w jaki sposób po raz pierwszy spotkały się z capoeira. Niektóre były bardzo zabawne, ale w każdej z tych  historii chodziło o jedno…że od tamtego momentu po dziś dzień nie wyobrażają sobie siebie bez tej sztuki, ponieważ capoeira wypełnia ich całe życie i wszystko co robią, robią z myśla o capoeira i dla Niej samej… W końcu przyszła pora na lekcje samby z Prof. Ursula. Jest to kobieta z ponad 30 letnim doświadczeniem na capoeira, która przez zamiłowanie do tańca tak właśnie poznała tę piękną sztukę walki. Pokazała nam trzy rodzaje kroków: pierwszy - samba z Rio de Janeiro, drugi- samba z Bahia, trzeci- sama de roda. Tłumaczyła również, że samba na roda, różni się od typowej samby, że: ”…kobiety na capoeira powinny tańczyć z gracją, a nie z seksapilem, ponieważ samba sama w sobie jest seksowna”. Następnie rozpoczęła się roda de capoeira. Tym razem same kobiety. Muszę powiedzieć, że to niesamowite doświadczenie widząc i móc uczestniczyć w roda prowadzonej wyłącznie przez płeć piękną. Namawiam na wzięcie udziału w przyszłym roku, bo naprawdę warto! O godz.21.00 zaczęła się Festa, gdzie punktem kulminacyjnym był pokaz muzyczno-perkusyjny w wykonaniu Mestre Jorge i jego alunos. Następnie roda maculele, samba de roda, samba reggae i capoeira… 18 luty od 12.00-18.00 warsztaty dzień trzeci i roda finałowa. .jpg) Ostatni dzień jak dla mnie był najbardziej męczący z powodu zakwasów na całym ciele, ale starałam się nie poddawać. Trening rozpoczęła Professora Claudia treningiem Angola. Następnie Prof. Ursula poprowadziła trening maculele. Grupa Senzala ma trochę odmienny krok do naszego. Przypomina „pół-ginga”. Pokazała nam kilka ciekawych kroków, po czym musiałyśmy skończyć trening i zacząć roda finałową ze względu na uciekający czas. Jestem bardzo zadowolona z tego wyjazdu. Instruktora Ju pożegnała nas tak miło, że aż nie chciało się wyjeżdżać… i choć by dla tej chwili warto podróżować i odwiedzać inne sekcje oraz grupy, dla chwili w której widzisz, że ktoś docenia trud Twojej pracy. Wiem, że jeszcze mnóstwo pracy przede mną, ale nauczyłam się jednego i z wyjazdu na wyjazd coraz bardziej się w tym uświęcam, że nie wolno się poddawać nawet jak coś Ci nie wychodzi, bo „trening czyni mistrza”.  |
|
|
Wpisał: Monitor Calango
|
|
28.02.2007. |
W sobotę 24 lutego odbyła się lekcja otwarta oraz festa, Przebieg imprezy, swoje wrażenia przedstawiła aluna Joaninha (cordao laranja, z7 letnim stażem na Capoeira)...
Dnia 24 lutego 2007 roku odbyła się otwarta lekcja Capoeira w Sosnowcu. Głównymi organizatorami byli: Instrutor Formiga i Graduado Biscoito (E.A.C.A.G). Trochę po godzinie, 12:00 gdy wszyscy się już zebraliśmy na Sali, Inst. Formiga rozpoczął przywitaniem wszystkich oraz przedstawieniem gości, którzy się zjawili na lekcji, czyli: Instrutores: Frances, Lagarto, Graduados: Ligeiro, Biscoito, Monitores: Abelha, Angola, Boca, Calango, Pavao, Rasta, Topete, Zebra, czyli prawie cała nasza kadra Artes das Gerais Polska. Po radosnym powitaniu przedstawiono nam plan treningów, które zostały podzielone tematycznie na capoeira benguela, regional oraz maculele. Rozpoczęliśmy dość męcząca, a zarazem krótką rozgrzewką, która poprowadził dla nas Monitor Angola. Zaraz po tym przejął nas Monitor Pavao i zaczęliśmy trening benguela, przy którym towarzyszyła nam bateria grając do treningu. Techniki wykonywaliśmy w rzędach, główną pozycją wychodzącą była oczywiście „cadeira”, ale głównie zajmowaliśmy balanco oraz meia lua de compasso, .jpg) które się troszkę różniło od takiej, którą kopiemy w roda regional. Później Monitor Pavao zademonstrował nam dwie techniki jedna z meia lua de compasso, a druga z finta do au, które później ćwiczyliśmy w parach. Trening benguela trwał ponad 30 minut, od razu po tym zaczął prowadzić trening regional, Graduado Ligeiro. Rozpoczęliśmy od trenowania technik w rzędach, następnie wykonywaliśmy armada do negativa i role. Następnie zostaliśmy podzieleni na dwie grupy gdzie jedna ćwiczyła techniki w parach a reszta robiła ginga. Aż w końcu doczekaliśmy się przerwy. Po dość krótkiej przerwie zrobiliśmy kilka rodas, żeby wszyscy mogli pograć. Na początku bateria grała spokojnie benguela, abyśmy mogli wykorzystać techniki, których się dopiero co nauczyliśmy. Po pewnym czasie stopniowo rytm zmienił się na Sao Bento Grande de Angola. Czas nam się kończył, a tyle jeszcze było do zrobienia, więc graduados zarządziło krótką przerwę, po niej poprowadził dla nas trening maculele Instrutor Formiga, ja osobiście uwielbiam maculele, więc byłam w siódmym niebie. Pokazał nam dość proste przejścia, które raczej wszyscy bardzo szybko załapali. No i w końcu przyszedł czas na roda maculele, co tam się działo! Energia była niesamowita, były 3 atabaques co dawało naprawdę dobry efekt, pomimo zmęczenia, chyba nie tylko mnie rozrywała energia. Ok. godziny 15:00 zaczęliśmy Roda de Capoeira, która trwała prawie do 16:00, roda była pełna pięknych floreiros oraz gry ostrzej joga duro, ale oczywiście z umiarem, żeby nikomu nie stała się krzywda. Zakończyliśmy otwarta lekcje miłym akcentem, czyli Samba de Roda.  Po męczących treningach wszyscy udaliśmy się do domów by coś zjeść, odpocząć i zebrać siły na feste, która zaczynała się o godzinie 21:00 w klubie studenckim Antidotum w Sosnowcu. Na małej Sali leciała cały czas brazylijska muzyczka gdzie mogliśmy potańczyć m.in. forro. Trochę po godzinie 22:00 odbyła się roda w klubie, choć było ślisko to i tak wszystko wyszło bardzo dobrze. Roda była bardzo energiczna, szybko kupowano grę, co nie pozwalało na spadek dynamiki całego pokazu, energii dodawały głośne oklaski i śpiew, przez co czuło się niesamowitą energię! Ale to nie był koniec atrakcji jak na ten dzień, parę minut po roda wystąpiły tancerki Axe, myślę, że wyjątkowo zadowoleni byli panowie. Na koniec naszych grupowych atrakcji zagrał dla nas zespół So Alegria. Cały klub poczuł brazylijski klimat i zaczęli tańczyć samba reggae. Oby więcej takich spotkań, imprez, gratulacje dla organizatorów i dla całej naszej grupy za tak liczne przybycie. |
|
|
Wpisał: Monitor Calango
|
|
01.05.2007. |
|
Po raz szósty w Hamburgu odbył się „Encontro da Pasqua”, organizowane przez Mestre Nem. Oprócz instruktorów z grupy E.A.C.A.G. zagościli również: C/Mestre Sazuki (Candeias), C/Mestre Dengoso (Capoeira Brasil), C/Mestra Maria Pandeiro (Angola), Prof. Sapeca (Capoeira Brasil), Prof. Juninho (Capoeira Gerais) oraz Emanuel Bettencourt (boks i samoobrona).
Pierwszy dzień warsztatów rozpoczęły się o godzinie 10:00 i trwały do godziny 18:00. Każdy z trzech treningów były podzielone ze względu na zaawansowanie adeptów. Nie ma znaczenia czy ktoś dopiero zaczynał przygodę z capoeira, czy trenuje od dłuższego czasu, każdy mógł wynieść dużo wiedzy i umiejętności z poszczególnych zajęć.
Mestre Nem kładł nacisk na grę benguela, zwracał nam dużo uwagę na to, aby blokować przeciwnika, ten szukał wyjścia i kontynuował grę, ale w sposób „rozluźniony”. Gra cały czas miała odbywać się blisko partnera, gdzie pracowaliśmy bardzo dużo w cadeira.
C/M Sazuki prowadził treningi charakterystyczne dla jego stylu gry, tzn. demonstrował dużo dynamicznych technik do joga duro, jak również bardzo ciekawych akrobacji, a właściwie różnych „wejść” do ich wykonania. Nie wspominając już o treningach gdzie nauczał nas różnych piosenek w tym do maculele. Przy jego barwie głosu, aż ciarki przeszywały ciało, gdy się tego słuchało. Nowością (przynajmniej jak dla mnie) był trening danca do guerreiro.
Zajęcia u C/M Dengoso uważam za jedne z ciekawszych w jakich miałem zaszczyt uczestniczyć. Przeważał tutaj aspekt gry joga duro, jednak chciałem zaznaczyć tutaj słowo „gra”. Pomimo wielu technik kontaktowych cały czas dynamika gry była zachowana. C/Mestre przekazał nam bardzo dużo użytecznych wskazówek, aby nie przestawać na jednej technice (która miała być „kończąca”), ale kontynuować następną, co jest charakterystyczne zresztą dla stylu Capoeira Brasil.
C/M Pandeiro uświetniła cały meeting swoją wiedzą dotyczącą capoeira Angola. Zaznaczyć powinienem tutaj trening muzyczny, który był wprost fenomenalny. Uwagę przykuwała - i to nie tylko męskiej części osób, ale również kobiet - prof. Sapeca. Nie tylko świetnie tańcząca samba (której również prowadziła zajęcia), ale również jako niesamowita capoeirista. Ciekawostką był trening forro.
Już drugi raz na meetingu mieliśmy zaszczyt gościć prof. Juninho syna Mestre Mao Branca. Treningi były charakterystyczne dla jego stylu gry w roda, dużo przejść, akrobacji i gry kontaktowej.
Dodatkiem całych warsztatów były treningi boksu i samoobrony prowadzone przez Mestre Manuel …
Oprócz treningów które odbywały się przez cały czas trwania warsztatów odbyła się roda na rua, lekcja „historii” dotyczącej capoeira, festa brazylijska, show w Delhi w wykonaniu gości i osób graduowanych, gdzie mogliśmy obejrzeć inscenizację połowu ryb i tragicznej historii jednego z rybaków, czyli Puxada de rede, maculele z pałkami i maczetami oraz show de capoeira. Nie sposób opisać wszystkiego co miało miejsce na tym zlocie. Były to już kolejne warsztaty, po których upewniam się w twierdzeniu, że Ci którzy biorą udział w podobnych eventach wzbogacają swoją wiedzę, umiejętności oraz doświadczenie, wyprzedzając resztę adeptów o parę kroków do przodu…do zobaczenia za rok! |
|
|
|
|
|
|
|